FORUM PRZENIESIONO POD NOWY ADRES: http://drlucy.pl/forum

Możesz pomóc



Pomocnik

Facebook

Przetłumacz stronę


Mapa odwiedzin

Pogoda na dziś

Tu docieramy

Autor [EN] [PL] [ES] [PT] [IT] [DE] [FR] [NL] [TR] [SR] [SA] [RU] Wątek: Fiord & Nerosław  (Przeczytany 56859 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jagusia

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 331
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Fiord & Nerosław
« dnia: 18.07.2009 12:44:35 pm »
I czas na nas :) Oto moje pluszaczki. Myślę że niektórzy z Was znają już nas przynajmniej wirtualnie  ;), a niektórzy osobiście i bardziej osobiście (czytaj. Alina ;)). Ok ale może do sedna sprawy. Nasza historia opiera się niestety na dwóch światach tym pięknym, beztroskim pełnym łez... ale szczęścia i niestety czarnym, brutalnym i złym.

Najmłodszy członek rodziny (choć wielu ludzi twierdzi inaczej) to FIORD. Pochodzi z hodowli Różany Gaj p. Renaty Kozielskiej. Trafił do nas równe dwa miesiące po pustce, płaczu oraz odejściu  naszego pierwszego przyjaciela, członka rodziny Oscara (mixcollie, albo ładniej pozwolę zacytować ze strony pewnej fundacji określenie- "Bukiet kwiatowy :)"). 
Oto parę zdjęć wspomnieniowych

Ja to maluszek z niepełną krawatką ;) lewa strona górna kuleczka


To ja (z lewej) i moja siostra Fiesta (z prawej) <3 tygodnie>


Tutaj mialem juz 7 tygodni- w moim nowym domku




Tutaj ciagle rosne i udaje ze jestem grzeczny   8) 


W listopadzie tego samego roku tj 2006 trafił do nas kolejny psiak (wiek wtedy około 5 lat), który otworzył jeszcze bardziej nasze serca i pokazał co człowiek może zrobić i do jakiego stanu psychicznego doprowadzić wiernego towarzysza oto on "bukiet kwiatowy :)" NERO czyli Nerosław ;)
zdjęcie styczeń 2007


Niestety jego historia życia nie jest absolutnie tak beztroska jak Fiorda. Zanim dotarł do ostatniej już swojej przystani, przystani na zawsze, niestety wiele razy musiał znosić samotność, upokorzenia, głód i strach.
Pierwsze jego lata te które powinny być beztroskie z informacji jakie posiadam to niestety ścieżka przez alkohol, bary, jako zabawka, pluszowy miś najprawdopodobniej do podziwiania. Ale życie się nad nim zlitowało jeszcze jako całkiem młody pies < około roku> trafił do domu gdzie serce dawano mu na tacy, choć z czasem śmiem twierdzić jak również zrozumiałam że mimo serca nie do końca to był odpowiedni dom, odpowiednia opieka, odpowiednio dla collie doza towarzystwa. Wówczas miałam okazję go poznać po raz pierwszy :). Niestety sielanka skończyła się niedługo potem.... powód migracja za chlebem.... pozostał w niby tym samym domu a jednak innym, mniej uczucia, mniej opieki, mniej jedzenia, niby znani ale troszkę jakby teraz inni ludzie... jeden z domowników doklejony do rodziny lubi zaglądać do kieliszka i nie tylko, każdy powrót opiekuna kończył się ...... biciem, krzykami, kopaniem, zrzucaniem ze schodów, zakazem na jedzenie, brakiem czułości, dotyku, bliskości człowieka...."to coś" co było świetne na wyładowanie, na frustracje....potem, znów zmiana na, nadzieja na lepsze.... znów migracja za chlebem "mojego państwa"... wieś, pola, łąki, miało być tak pięknie.... to jednak była ostatnia taka koszmarna droga.... w listopadzie znów nowy dom..... inny niż wszystkie .... JEST Z NAMI, jest nasz na zawsze.

Neruś jak trafił do nas miał niestety niedowagę, ciągłe biegunki, o dziwnych zachowaniach nawet nie wspomnę i lękach, które niestety są do dzisiaj i których już w pełni nikt ani nic nie jest w stanie zmienić jedynie złagodzić... Niestety nie mieliśmy wcześniej doświadczenia z takim psem .... z psem po przejściach.... ale wiele się nauczyliśmy wszyscy, wiele nauczył nas Neruś, wiele pokazał, choć wiele czasu minęło zanim nauczyliśmy się nawzajem siebie, zanim nauczyliśmy się czytać co dolega i co siedzi w małej główce rudego nieszczęścia.... teraz rozumiemy się bez słów :)
Nero nie był prowadzony niestety od początku jak należy choć i tak analizując nawet jego początki, najważniejsze zresztą dla reszty życia i rozwoju można by pomyśleć że mogłoby być jednak gorzej....
Nero ma niestety chorą trzustkę, nie przyswaja żywności bez wspomagacza w postaci leków przez tyle lat nikt nie zwracał uwagi na biegunki, na wagę, na to co je a jeść powinien.... niestety jego historia bardzo źle wpłynęła na stan psychiczny, kolejna diagnoza nerwica choć bronię się od stałego podawania leków uspokajających wolę zapewnić ciszę spokój i eliminować wszystkie możliwe stresujące go czynniki maksymalnie jak się da aby móc podawać leki tylko w sytuacjach wyjątkowych bynajmniej ile czasu będzie się dało.
Nero niestety nie widzi na jedno oko, ma uszkodzony nerw to również piętno jego historii.... które z czasem jak wiek i gorsze widzenie związane ze słabnącym wzrokiem jednego zdrowego oka daje się we znaki Nie mogę powiedzieć świetnie sobie radzi choć nie raz nie dwa kończy się guzem a teraz chyba z czasem i pogorszeniem widzenia związanego z wiekiem odbiera troszkę pewności siebie..... ale i z tym staramy się walczyć ;)

Niemniej jednak nie ma co wracać w przeszłość tylko iść do przodu i korzystać w pełni i cieszyć się z każdego dnia razem

Jeszcze mały Fiord z Nerusiem styczeń 2007- Neruś pełnił funkcję taty, nauczyciela i opiekuna Fiorda, uczył go rzeczy których człowiek nie jest w stanie nauczyć, ale i Fiord uczył też Nera i tych złych rzeczy też ;) Dzisiaj kompani, przyjaciele, jeden za drugim staje murem :)








Może tyle jeśli chodzi o wspomnienia i tak chyba przekroczyłam dopuszczalny limit Adminie przepraszam ;) poprawię się  :prosi:


Offline Jagusia

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 331
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #1 dnia: 18.07.2009 12:48:39 pm »
No i żeby nie było że takie starocie tylko tutaj to parę średnio świeżych ...











no i takie z ostatniej chwili.... sposób na upały ;) tzw placuszki racuszki ;) kafelkowe

Offline Gonia

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 595
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #2 dnia: 18.07.2009 13:01:26 pm »
Ile Neruś musiał przejść :(  Jak się czyta takie rzeczy, to normalnie aż tak w środku człowieka ściska. Dobrze że w końcu trafił na kochający domek, gdzie ma opiekę i wspaniałych Swoich ludzi do kochania.

Offline Ewa Podleśny

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1224
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #3 dnia: 18.07.2009 14:44:49 pm »




no i takie z ostatniej chwili.... sposób na upały ;) tzw placuszki racuszki ;) kafelkowe


Agusiu tak bardzo się cieszę,że założyłaś moim ukochanym ogonkom galerię na FF.
 Dzięki. :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Jestem ich  fanką od lat . Chłopaki cudo.
Zacytowane fotki mistrzostwo świata.
Druga fota ,ogony pod derkami super, a do Fiorda kocyk przypięty klamerkami to już tylko mogł być Twój patent hihihi
Agusiu a kocyki wilgotne?????
Mizianka dla chłopców :pies: :pies:
Standardziku zawsze będziesz w moim sercu

Offline Ewa Podleśny

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1224
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #4 dnia: 18.07.2009 14:50:28 pm »
Jeszcze raz wpadłam popatrzeć ;) ;) ;)
Standardziku zawsze będziesz w moim sercu

Offline kolaczek85

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 2270
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #5 dnia: 18.07.2009 14:55:01 pm »
Sprobuje zastosowac placuszki , racuszki  :)
Nigdy nie przestane cie kochac Pokerku!

Offline Jagusia

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 331
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #6 dnia: 18.07.2009 14:59:15 pm »
Druga fota ,ogony pod derkami super, a do Fiorda kocyk przypięty klamerkami to już tylko mogł być Twój patent hihihi
Agusiu a kocyki wilgotne?????
Mizianka dla chłopców :pies: :pies:
Tak Ewuniu ręczniczki namoczone zimną wodą Właśnie wczoraj czytałam o upałach itd polewanie nie wskazane bo szok termiczny itd ale właśnie ręczniczek w collie tym bardziej lepiej bo stopniowo temperatura się obniża niż od razu Najpierw im położyłam na łapki a potem już leżeli pod mokrymi ręczniczkami zachwyceni  :)

a patent patentem ale się sprawdza  jak się przemieszczali to ręcznik spadał i kaplica a tak :P siedział na miejscu  :) :) :) Fiord jak nie lubi takich wynalazków tak też bardzo mu się spodobało a Nero w niebie i przez to jakiś taki bardziej rześki dzisiaj mimo że upał po prostu kosmos

Offline Ewa Podleśny

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1224
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #7 dnia: 18.07.2009 15:05:24 pm »
Super patent - zastosuję :oklaski: :oklaski: :oklaski:
Standardziku zawsze będziesz w moim sercu

Offline Aneri

  • Special
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1607
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #8 dnia: 18.07.2009 20:23:16 pm »
Piękne pieski. Aż się łza w oku kręci jak czytam takie historie. Ale na szczęście istnieją jeszcze wspaniali ludzie, którzy całe swoje serce oddają tym biednym pieskom. :oklaski:
Irena  Roki  Ares  Gizio   i .......  Sonia

Offline Lucyja

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3695
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #9 dnia: 19.07.2009 16:06:43 pm »
Świetnie, że założyłas Jagusiu galerię swoim ślicznym chłopakom :) Uwielbiam oglądac ich na fotkach.
Fiord widać, że miał bezstroskie dzieciństwo i dalej szczęście mu sprzyja, a biedny Neruś tak wiele złego przeszedł w swoim życiu, ale i tak miał wielkie szczęście, że jego los tak diametralnie się odmienił.
Całusy w te piękne dwa nochale  :kiss:
Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
— Jan Paweł II

Offline Alina

  • Special
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3837
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #10 dnia: 19.07.2009 17:21:25 pm »
To ja maleńkie sprostowanie, ponieważ znam obydwa futrzaki bo z jednym mieszkam a drugi ma w moim domu takie pół etatu. Fiordi takiego beztroskiego życia to nie ma, żeby nie było mu za łatwo to jest od małego wychowywany - w skrócie znaczy to, że ma się umieć zachować w różnych sytuacjach i miejscach np ma polubić kota na balkonie sąsiadów, huskiego na działkach, czy spokojnego chodzenia na smyczy.itd.Zaznaczam, że są to metody pozytywne czyli smakołyków. Nerowi z uwagi na ciężkie przeżycia prawie wszystko wolno - spać na łóżku, koty gonić, czy chodzić bez smyczy. Ta ostatnia rzecz wynika raczej z różnic w charakterach obu panów.. Ostatnio z uwagi na sąsiadów Nero uczony jest spokojniejszego witania się z domownikami. I to jest jedyna rzecz jakiej się wymaga od Nera. Wszyscy to w domu zaakceptowali i nawet mój mąż "nie widzi" Nera w łóżku a jest tego zdecydowanym przeciwnikiem.
« Ostatnia zmiana: 19.07.2009 17:28:04 pm przez Alina »

Offline Lucyja

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3695
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #11 dnia: 19.07.2009 18:38:58 pm »
Wszyscy to w domu zaakceptowali i nawet mój mąż "nie widzi" Nera w łóżku a jest tego zdecydowanym przeciwnikiem.
Ja również byłam zdecydowanym przeciwnikiem psa w łóżku :) Ale z tego samego powodu co Nero, oba moje psy wylegują sie w łóżkach, kiedy tylko zechcą  :tak: Najpierw Fionie wszystko było wolno, żeby jej wynagrodzic cięzkie dzieciństwo, a potem dołączył Cortez również szkrzywdzony przez ludzi. No jak można by im odmówić takiej małej przyjemności jak leżenie w łóżku swoich państwa :D :D
Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.
— Jan Paweł II

Offline Alina

  • Special
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3837
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #12 dnia: 19.07.2009 19:47:10 pm »
No nie można odmówić łóżka, tam pachnie pańcią, która poszła do pracy. Najciekawsze, że Fiordi  nie ma ciągotek do łóżka a widzi w nim Nera.

gorska

  • Gość
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #13 dnia: 20.07.2009 06:15:09 am »
Jak wiele jest takich psich tragedii.. Dobrze, że są tacy ludzie jak ty.. Cudowne chłopaki. :oklaski:

Offline Alina

  • Special
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 3837
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Fiord & Nerosław
« Odpowiedź #14 dnia: 20.07.2009 08:05:54 am »
 Nero bez opieki Jagusi już by nie żył, ponieważ nie był leczony bo nikt nie poszedł z nim do weterynarza a organizm nie przyswajał jedzenia. To fizyczna strona jego być albo nie być, a były jeszcze nerwicowe sprawy,które dzięki milości i cierpliwości udało się choć trochę naprawić.

 

Videoclip